FleboControl Blog
Dlaczego nogi puchną w upale i jak sobie pomóc?
Ciężkie nogi, obrzęki - dla dużej części osób lato jest nie tylko czasem odpoczynku, ale też sezonem nasilonych problemów żylnych. Dlaczego upał tak bardzo szkodzi żyłom i co możesz zrobić, żeby nie cierpieć przez całe wakacje? Lekarz flebolog wyjaśnia mechanizmy i daje konkretne, sprawdzone zalecenia.
Dowiedz się więcejNatura w kapsułce, czyli co nauka mówi o fitoskładnikach i świadomej suplementacji.
Fitoskładniki czyli biologicznie aktywne związki roślinne od lat przyciągają uwagę badaczy i klinicystów. Wiemy dziś, że mogą wykazywać działanie przeciwutleniające, przeciwzapalne czy wspierające układ krążenia, a ich regularna obecność w diecie wiąże się z niższym ryzykiem wielu chorób cywilizacyjnych. Jednocześnie rosnąca popularność suplementacji sprawia, że te same związki coraz częściej trafiają do organizmu w formie kapsułek, oderwane od naturalnego kontekstu żywności. Czy jednak ekstrakt zamknięty w tabletce działa tak samo jak składnik obecny w warzywie czy ziole? I co ważniejsze, czy rzeczywiście go potrzebujemy? W tym artykule przyjrzymy się, co na temat fitoskładników mówi współczesna nauka, gdzie przebiega granica między racjonalną suplementacją a nadmierną ingerencją oraz jak podejmować decyzje zdrowotne w oparciu o fakty. Czym właściwie są fitoskładniki? Każda roślina produkuje setki związków chemicznych. Częściowo po to, by przyciągać zapylacze, częściowo by odpierać szkodniki, a częściowo jako produkty uboczne własnego metabolizmu. Część z tych substancji, po spożyciu przez człowieka, wykazuje aktywność biologiczną, czyli wpływa na procesy zachodzące w naszym organizmie. Takie związki naukowcy nazywają fitoskładnikami lub fitochemikaliami. Nie są to klasyczne składniki odżywcze w rozumieniu biochemii. Nie dostarczają energii jak węglowodany, nie budują tkanek jak białka, nie pełnią roli mikroelementów jak żelazo czy cynk. Są czymś innym: substancjami modulującymi biologię naszego ciała. Ich różnorodność jest ogromna. Nauka opisuje już ponad 10 000 fitoskładników — od dobrze znanych flawonoidów i polifenoli, przez terpeny, alkaloidy, aż po saponiny i garbniki. Każda klasa tych związków działa nieco inaczej i jest pozyskiwana z innych roślin. Fitoskładniki nie są witaminami ani minerałami. To odrębna kategoria biologicznie aktywnych substancji roślinnych, której nauka przyjrzała się uważnie dopiero w ostatnich latach. Dlaczego dieta to za mało? To pytanie, które warto zadać wprost. Skoro fitoskładniki są w roślinach, czy nie wystarczy po prostu jeść warzywa i owoce? To zależy od tego, o jakie fitoskładniki chodzi. Część z nich jak np. kurkumina z kurkumy, resweratrol z czerwonych winogron czy kwercetyna z cebuli, rzeczywiście pojawia się w diecie, choć ich biodostępność (czyli ilość faktycznie wchłoniętego związku) bywa zaskakująco niska. Jednak wiele roślin bogatych w konkretne, dobrze przebadane fitoskładniki po prostu nie należy do codziennego jadłospisu. Wąkrotka azjatycka (Centella asiatica), ruszczyk kolczasty (Ruscus aculeatus), oczar wirginijski (Hamamelis virginiana) czy kasztanowiec zwyczajny (Aesculus hippocastanum) to rośliny, których nie znajdziemy ani na talerzu, ani w standardowym sklepie spożywczym. Można je natomiast znaleźć w suplementach diety, gdzie występują w formie standaryzowanych ekstraktów roślinnych, dobranych ilościowo w celu uzupełnienia diety w składniki wspierające prawidłowe funkcjonowanie mikrokrążenia oraz kondycję naczyń żylnych. Co więcej, nawet jeśli dana roślina jest dostępna w diecie, ilość fitoskładników w naturalnym produkcie bywa bardzo zmienna — zależy od odmiany, gleby, sposobu uprawy, dojrzałości i przechowywania. Standaryzowane ekstrakty roślinne, stosowane w suplementach, eliminują tę zmienność: zawierają dokładnie określoną ilość substancji czynnej w każdej porcji. Kluczowe różnice: dieta vs. standaryzowany ekstrakt – Dieta: obecność fitoskładnika przypadkowa lub incydentalna – Dieta: zmienna zawartość zależna od produktu i sposobu przygotowania – Ekstrakt: znana i powtarzalna zawartość substancji czynnej – Ekstrakt: rośliny niedostępne w codziennym jadłospisie – Ekstrakt: możliwość połączenia kilku składników w jednym preparacie EFSA i kontrola oświadczeń zdrowotnych, co to znaczy w praktyce? W Europie nie można o suplementach pisać ani mówić czegokolwiek. Obowiązuje ścisły system regulacyjny nadzorowany przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności — EFSA (European Food Safety Authority). To niezależna agencja naukowa, której opinie stanowią podstawę dla przepisów żywieniowych w całej Unii Europejskiej. EFSA ocenia oświadczenia zdrowotne, czyli twierdzenia, że dany składnik żywności lub suplementu wywiera konkretny, korzystny wpływ na organizm. Producent nie może napisać na opakowaniu „poprawia krążenie“ ani „chroni żyły“, dopóki nie zostanie to ocenione i zatwierdzone przez niezależnych naukowców. Proces oceny jest wieloetapowy. Producent lub wnioskodawca musi przedstawić pełną dokumentację naukową w tym badania kliniczne, dane toksykologiczne i informacje o biodostępności substancji. Komisja ekspertów EFSA analizuje dowody i wydaje opinię: pozytywną (oświadczenie dopuszczone), negatywną (brak wystarczających dowodów) lub warunkową (dopuszczone przy określonych zastrzeżeniach). Zatwierdzone oświadczenie zdrowotne EFSA to jeden z najbardziej rygorystycznych certyfikatów w obszarze żywności i suplementacji na świecie. Jego uzyskanie wymaga przekonujących i spójnych danych naukowych. Dla konsumenta oznacza to konkretną ochronę: jeśli na opakowaniu suplementu widnieje oświadczenie zdrowotne, zostało ono zweryfikowane przez niezależnych ekspertów. Nie jest to marketing, jest to informacja naukowa dopuszczona przez regulatorów. Warto przy tym podkreślić, że EFSA odrzuciła setki oświadczeń, które nie miały wystarczającego oparcia w dowodach. Pozytywna opinia jest więc realnym wyróżnikiem, a nie formalnością. Dieta i aktywność fizyczna to podstawa, której nie zastąpi żaden suplement. Zanim przejdziemy do roli suplementacji, warto postawić sprawę jasno: żaden preparat nie zastąpi fundamentów zdrowego stylu życia. Dotyczy to szczególnie zdrowia układu krążenia i kondycji naczyń żylnych. Dieta bogata w warzywa, owoce, pełnoziarniste produkty zbożowe i nienasycone kwasy tłuszczowe ma udokumentowany, silny wpływ na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego. Podobnie aktywność fizyczna: regularny ruch poprawia napięcie żył, wspiera mikrokrążenie i zmniejsza zastój krwi w kończynach dolnych. Więcej o roli aktywności fizycznej dla poprawnego krążenia i kondycji żył pisaliśmy w poniższym artykule: Aktywność fizyczna a mikrokrążenie. Suplementacja fitoskładnikami to kolejny krok. Należy je traktować jako uzupełnienie a nie substytut. Ma sens wtedy, gdy fundament stylu życia jest na miejscu lub gdy chcemy wzmocnić konkretne aspekty funkcjonowania organizmu, do których dieta i ruch nie dotrą w pełni. Fitoskładniki a naczynia żylne i mikrokrążenie, co mówią badania? Kilka grup fitoskładników roślinnych zostało dokładnie przebadanych pod kątem wpływu na układ żylny i mikrokrążenie. Ich mechanizmy działania są różne, ale w praktyce uzupełniają się wzajemnie. Escycyna z kasztanowca zwyczajnego Jedna z najlepiej przebadanych substancji w tej kategorii. Escyna wykazuje właściwości uszczelniające ściany naczyń krwionośnych i zmniejszające przepuszczalność włośniczek. Przegląd badań klinicznych opublikowany w Cochrane Database wskazuje na jej skuteczność w łagodzeniu objawów przewlekłej niewydolności żylnej, w tym uczucia ciężkości i obrzęków nóg. Ruskogeniny z ruszczyka kolczastego Ruszczyk dostarcza ruskogenin, substancji o działaniu flebotonicznym, to znaczy zwiększającym napięcie ścian żył. Działanie to jest istotne szczególnie w kontekście żylaków i uczucia zmęczonych, ciężkich nóg. Preparaty z ruszczyka mają długą historię stosowania klinicznego w Europie. Saponiny triterpenowe z wąkrotki azjatyckiej Wąkrotka (Centella asiatica) dostarcza triterpenoidów. Mają one udokumentowane działanie wspierające syntezę kolagenu i wzmacniające tkankę łączną ścian naczyń. To ważne szczególnie w kontekście długoterminowej kondycji żył. Proantocyjanidyny z ekstraktu z pestek winogron Oligomeryczne proantocyjanidyny (OPC) to silne antyoksydanty, które wykazują działanie ochronne na śródbłonek naczyń i zmniejszają stan zapalny w ich obrębie. Badania wskazują na ich rolę w poprawie mikrokrążenia i redukcji przepuszczalności naczyń włosowatych. Wszystkie wymienione substancje są obecne w kategoriach preparatów określanych jako flebotropowe - czyli wspierające zdrowie żył. Ich stosowanie w medycynie europejskiej ma wieloletnią tradycję, coraz lepiej udokumentowaną badaniami klinicznymi. Jak rozumieć oświadczenia na opakowaniach suplementów? Kupując suplement z ekstraktami roślinnymi, warto wiedzieć, czego szukać na etykiecie i jak interpretować to, co producent może, a czego nie może napisać. Czego więc szukać? Sprawdź, czy producent podaje zawartość substancji standaryzowanej: np."ekstrakt z kasztanowca standaryzowany na 20% escyny". Standaryzacja gwarantuje powtarzalność dawki aktywnego składnika. Przykład wskazania standaryzacji składników przez producenta na podstawie etykiety suplementu FleboControl: Zgodnie z przepisami UE, suplement może informować o 'wspieraniu prawidłowego funkcjonowania' danego układu lub narządu, jeśli oświadczenie zostało zatwierdzone lub nie zostało zakwestionowane przez właściwe organy. Producent nie może twierdzić, że produkt "leczy" ani "zapobiega", to zastrzeżone dla produktów leczniczych. Różnica jest pozornie subtelna, ale prawnie i merytorycznie istotna. Suplement to świadoma decyzja konsumenta o uzupełnieniu diety, nie terapia. W dobrze dobranym preparacie to uzupełnienie może być jednak wartościowe i dobrze udokumentowane naukowo. Świadoma suplementacja jako element troski o zdrowie Fitoskładniki to fascynujący i naukowo poważnie traktowany obszar wiedzy o roślinach i ich wpływie na ludzki organizm. Nie są panaceum, ale dla wielu substancji zebrano już solidne dowody wskazujące na konkretne, mierzalne działanie na naczynia krwionośne, mikrokrążenie i kondycję tkanek. Europejski system regulacyjny (z EFSA na czele) sprawia, że rynek suplementów nie jest dzikim zachodem. Oświadczenia zdrowotne muszą przejść przez sito naukowej weryfikacji. To dobra wiadomość dla konsumenta. Zdrowie żylne i sprawne mikrokrążenie budują się przez całe życie. Zdrowa dieta i aktywność fizyczna to fundament, niezbędny i niezastąpiony. Standaryzowana suplementacja fitoskładnikami może być kolejnym, świadomym krokiem, szczególnie gdy chodzi o substancje, których dieta po prostu nie dostarczy. Autor: Maurycy Karczewski - specjalista zdrowia publicznego, absolwent Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Od lat zawodowo związany z prywatną opieką zdrowotną, na co dzień współpracuje z wielospecjalistycznym zespołem lekarskim. Piśmiennictwo: 1. Rozporządzenie (WE) nr 1924/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 20 grudnia 2006 r. w sprawie oświadczeń żywieniowych i zdrowotnych dotyczących żywności. Dz. U. UE L 404. Dostępne: https://eur-lex.europa.eu 2. European Food Safety Authority (EFSA). Health claims. Dostępne: https://www.efsa.europa.eu/en/topics/topic/health-claims 3. European Food Safety Authority (EFSA). Compendium of Botanicals. 4th ed. Dostępne: https://www.efsa.europa.eu/en/data-report/compendium-botanicals 4. EFSA NDA Panel. Guidance on scientific requirements for health claims related to antioxidants, oxidative damage and cardiovascular health. EFSA Journal. 2018;16(1):e05136. DOI: 10.2903/j.efsa.2018.5136 5. EFSA Scientific Committee. Guidance on safety assessment of botanicals and botanical preparations intended for use as ingredients in food supplements. EFSA Journal. 2009;7(9):1249. DOI: 10.2903/j.efsa.2009.1249 6. European Commission. EU Register of Nutrition and Health Claims. Dostępne: https://food.ec.europa.eu/food-safety/labelling-and-nutrition/nutrition-and-health-claims/eu-register-health-claims_en 7. Martinez-Zapata MJ, Vernooij RW, Uriona Tuma SM, et al. Phlebotonics for venous insufficiency. Cochrane Database Syst Rev. 2016;(4):CD003229. DOI: 10.1002/14651858.CD003229.pub3. PMID: 27048768 8. Perrin M, Ramelet AA. Pharmacological treatment of primary chronic venous disease: rationale, results and unanswered questions. Eur J Vasc Endovasc Surg. 2011;41(1):117-125. DOI: 10.1016/j.ejvs.2010.09.025
Dowiedz się więcejAktywność fizyczna a mikrokrążenie.
O mechanizmach wsparcia mikrokrążenia poprzez ruch.
Dowiedz się więcejPierwsze objawy chorób żył, których pacjenci nie łączą z przewlekłą niewydolnością żylną.
W mojej codziennej pracy jako lekarz flebolog bardzo często słyszę od pacjentów zdanie: „Panie Profesorze, myślałem, że to normalne”. Wypowiadają je osoby, które od miesięcy, a czasem lat, odczuwają dolegliwości związane z układem żylnym, ale nigdy nie łączyły ich z chorobą żył. Przewlekła niewydolność żylna (PNŻ) rozwija się powoli i podstępnie, a jej pierwsze objawy są często bagatelizowane lub przypisywane zmęczeniu, stresowi czy wiekowi. Tymczasem wczesne rozpoznanie PNŻ daje realną szansę na spowolnienie choroby, poprawę komfortu życia i uniknięcie powikłań. Przewlekła niewydolność żylna – choroba, która zaczyna się wcześnie Przewlekła niewydolność żylna to stan, w którym dochodzi do zaburzenia odpływu krwi żylnej z kończyn dolnych. Najczęściej jest związana z niewydolnością zastawek żylnych, prowadzącą do wzrostu ciśnienia w układzie żylnym. Z mojego doświadczenia klinicznego wynika, że wielu pacjentów zgłasza się do flebologa dopiero wtedy, gdy pojawiają się wyraźne żylaki. Tymczasem choroba często daje sygnały ostrzegawcze na długo przed ich wystąpieniem. Objawy, które pacjenci najczęściej bagatelizują 1. Uczucie ciężkich nóg pod koniec dnia To jeden z najczęstszych, a zarazem najwcześniejszych objawów PNŻ. Pacjenci opisują go jako zmęczenie, rozpieranie lub „nalane” nogi, szczególnie wieczorem. Objaw ten nasila się po długim siedzeniu lub staniu i zwykle ustępuje po nocnym odpoczynku. W praktyce klinicznej traktuję ten symptom jako jeden z pierwszych sygnałów ostrzegawczych niewydolności żylnej. 2. Obrzęki kostek i podudzi Obrzęki pojawiające się pod koniec dnia, zwłaszcza wokół kostek, są bardzo charakterystyczne dla PNŻ. Pacjenci często tłumaczą je upałem lub długą podróżą, nie zdając sobie sprawy, że jest to efekt wzrostu ciśnienia żylnego i przesięku płynu do tkanek. Warto podkreślić, że obrzęki żylne zazwyczaj zmniejszają się po uniesieniu nóg lub odpoczynku w pozycji leżącej. 3. Nocne skurcze łydek Wielu pacjentów zgłasza bolesne skurcze łydek, które wybudzają ich w nocy ze snu. Często są one przypisywane niedoborom magnezu, jednak w praktyce bardzo często współistnieją z niewydolnością żylną. Zaburzenia krążenia żylnego prowadzą do niedotlenienia mięśni i ich nadmiernej pobudliwości, co sprzyja skurczom. 4. Swędzenie skóry i uczucie napięcia Świąd skóry podudzi, zwłaszcza bez widocznych zmian dermatologicznych, bywa jednym z pierwszych objawów przewlekłego zastoju żylnego. Pacjenci często trafiają najpierw do dermatologa, nie podejrzewając tła naczyniowego. Wraz z postępem choroby świąd może przechodzić w suchość skóry, przebarwienia i stany zapalne. 5. Pajączki naczyniowe Teleangiektazje, potocznie nazywane pajączkami, są często traktowane wyłącznie jako problem estetyczny. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że u części pacjentów są one pierwszym widocznym objawem zaburzeń w układzie żylnym. Choć nie zawsze świadczą o zaawansowanej PNŻ, nigdy nie powinny być ignorowane bez diagnostyki. Dlaczego pacjenci nie łączą tych objawów z chorobą żył? Najczęściej spotykam się z trzema przyczynami: objawy są niespecyficzne i narastają stopniowo powszechność dolegliwości w społeczeństwie sprawia, że są uznawane za „normalne” brak świadomości, że PNŻ może rozwijać się latami bez widocznych żylaków. To właśnie dlatego edukacja pacjentów ma tak ogromne znaczenie w profilaktyce chorób żylnych. Kiedy zgłosić się do flebologa? Z perspektywy klinicznej zalecam konsultację flebologiczną, gdy: · objawy utrzymują się przez kilka tygodni lub miesięcy, · dolegliwości nasilają się pod koniec dnia, · występują obrzęki, skurcze nocne lub świąd skóry, · w rodzinie występowały żylaki lub PNŻ. Podstawowym badaniem diagnostycznym jest USG Doppler żył kończyn dolnych, które pozwala ocenić funkcję zastawek i zdiagnozować refluks w niewydolnej żyle. Jak wygląda skuteczne postępowanie? W mojej praktyce klinicznej najskuteczniejsze podejście do PNŻ opiera się na połączeniu kilku elementów: · leczenia zabiegowego (jeśli istnieją wskazania), · kompresjoterapii, · farmakoterapii flebotropowej, · modyfikacji stylu życia i nawyków. Im wcześniej rozpocznie się takie postępowanie, tym większa szansa na zahamowanie progresji choroby. Podsumowanie Przewlekła niewydolność żylna rzadko zaczyna się od widocznych żylaków. Zdecydowanie częściej pierwszym sygnałem są subtelne, pozornie błahe objawy, które pacjenci ignorują przez lata. Jako profesor i lekarz flebolog apeluję: nie lekceważmy sygnałów wysyłanych przez organizm. Wczesna diagnostyka i świadome podejście do zdrowia żył pozwalają uniknąć powikłań i znacząco poprawić jakość życia pacjentów. O autorze: Prof. dr hab. n. med. Marek Karczewski - chirurg, flebolog i transplantolog. Flebolog z ponad 25 letnim doświadczeniem, pionier innowacyjnych metod leczenia żył, który pasję do medycyny łączy z misją edukowania pacjentów. Dołącz do społeczności Pana Profesora na Facebooku.
Dowiedz się więcejNiezdrowe nawyki w społeczeństwie, sprzyjające chorobom żył.
Przewlekła niewydolność żylna (PNŻ) stała się chorobą społeczną naszych czasów. Coraz więcej pacjentów trafia do gabinetów z bólem, obrzękami kończyn, zaawansowanymi zmianami żylakowymi, które często mogłyby zostać zmniejszone lub opóźnione poprzez zmianę stylu życia i nawyków. Skala problemu — jak powszechna jest przewlekła niewydolność żylna w Polsce? Dane epidemiologiczne pokazują, że PNŻ dotyka bardzo dużej części dorosłej populacji. W Polsce szacuje się, że 40–60% kobiet i 15–30% mężczyzn ma objawy chorób żył, obejmujące żylaki lub inne formy przewlekłej niewydolności żylnej. Niektórzy autorzy podają, że problem może dotyczyć nawet ponad 40% dorosłych Polaków. Objawy pojawiają się już u co piątej osoby przed 30. rokiem życia, a ich częstość rośnie wraz z wiekiem — w grupie po 60. roku życia nawet u 80% osób. To znaczna część społeczeństwa, co sprawia, że PNŻ musimy traktować nie tylko jako problem medyczny, ale też chorobę cywilizacyjną. Dlaczego choroby żył są tak powszechne? Nawyki, które sprzyjają ich rozwojowi Na co dzień obserwuję u moich pacjentów wiele elementów zachowania i niekorzystnego stylu życia, które niekorzystnie wpływają na układ żylny lub przyspieszają progresję choroby. Poniżej opisuję najczęstsze z nich. 1. Siedzący tryb życia i długie godziny w pozycji siedzącej lub stojącej W dzisiejszej gospodarce coraz więcej osób wykonuje pracę biurową lub zawody wymagające długotrwałego stania. Brak ruchu osłabia „pompę mięśniową łydek”, która jest kluczowa do prawidłowego odpływu krwi żylnej. W efekcie krew zalega w dolnych partiach kończyn dolnych, co prowadzi do zwiększenia ciśnienia żylnego, rozwoju żylaków oraz obrzęków. 2. Nadwaga i otyłość Osoby z nadmierną masą ciała mają większe ryzyko rozwoju PNŻ, ponieważ tkanka tłuszczowa zwiększa obciążenie żył, pogłębiając zastój krwi i upośledzając naturalne mechanizmy krążenia. 3. Palenie tytoniu i alkohol Palenie papierosów niszczy śródbłonek naczyń, zwiększa stan zapalny i przyspiesza procesy miażdżycowe, a także negatywnie wpływa na elastyczność żył. Alkohol w nadmiarze sprzyja obrzękom i może nasilać stany zapalne w tkankach. 4. Złe nawyki siedzenia i złe obuwie Zakładanie nogi na nogę, siedzenie w obcisłych ubraniach lub noszenie butów na wysokim obcasie może utrudniać prawidłowy odpływ żylnej krwi z kończyn dolnych, sprzyjając zastoju. 5. Niska aktywność fizyczna Brak regularnego ruchu oznacza, że mięśnie łydek i stóp nie pracują efektywnie jako „pompa”, co jest kluczowe dla krążenia żylnego. Aktywność jest jednym z najważniejszych elementów prewencji chorób żylnych. Najważniejsze działania profilaktyczne — co naprawdę działa? Na podstawie mojej praktyki klinicznej oraz dostępu do dowodów naukowych przedstawiam najskuteczniejsze działania, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko rozwoju i postępu PNŻ: 1. Regularna aktywność fizyczna Ruch aktywuje pompę mięśniową łydek, wspomagając odpływ krwi żylnej, szczególnie zalecam: codzienny marsz, pływanie, jazdę na rowerze, ćwiczenia rozciągające 2. Świadoma praca „żył przy pracy” Jeśli w ciągu dnia wykonujesz długotrwałą pracę siedzącą lub stojąco rób krótkie przerwy na spacer co 30–60 minut wykonuj napinanie i rozluźnianie mięśni łydek unikaj krzyżowania nóg podczas siedzenia 3. Kompresjoterapia To jeden z najlepiej udokumentowanych sposobów wspierania odpływu żylnego u osób z PNŻ i żylakami. Odpowiednio dobrane wyroby (skarpetki, pończochy uciskowe) zmniejszają zastoje i poprawiają komfort życia pacjentów. 4. Optymalizacja masy ciała i dieta Otyłość jest istotnym czynnikiem ryzyka PNŻ. Redukcja nadwagi poprzez zbilansowaną dietę może zmniejszyć obciążenie żył oraz obrzęki. Dieta bogata w warzywa, owoce, błonnik i antyoksydanty korzystnie wpływa na kondycję naczyń. 5. Suplementacja i wspomaganie żył Coraz częściej wraz z terapią flebologiczną omawiam z pacjentami możliwość suplementacji składnikami roślinnymi o udokumentowanym działaniu na układ żylny (np. ruszczyk kolczasty, kasztanowiec), oczywiście jako uzupełnienie, a nie substytut terapii medycznej. Edukacja i świadomość, klucz do zmiany Nie mniej ważna jest edukacja. Dane wskazują, że wiele osób nie rozpoznaje wczesnych objawów chorób żylnych, mimo ich obecności i dolegliwości. Pacjenci często bagatelizują pierwsze sygnały, takie jak pajączki naczyniowe, ciężkość nóg czy obrzęki pod koniec dnia, co opóźnia zgłoszenie się do specjalisty i wdrożenie skutecznych działań. Podsumowanie. Spojrzenie praktyka: Widzę, że choroby żył są w dużej mierze chorobą cywilizacyjną, powiązaną z niezdrowymi nawykami społecznymi, stylem życia i brakiem świadomości. Choć skłonności genetyczne odgrywają rolę, to modyfikowalne czynniki ryzyka - brak ruchu, otyłość, siedzący tryb pracy czy palenie tytoniu, są najczęstszymi przyczynami progresji PNŻ. Zmiana codziennych nawyków, odpowiednia profilaktyka i wczesna diagnostyka mogą znacząco poprawić jakość życia i spowolnić rozwój objawów choroby. Nie wystarczy leczyć, trzeba zapobiegać. O autorze: Prof. dr hab. n. med. Marek Karczewski - chirurg, flebolog i transplantolog. Flebolog z ponad 25 letnim doświadczeniem, pionier innowacyjnych metod leczenia żył, który pasję do medycyny łączy z misją edukowania pacjentów. Dołącz do społeczności Pana Profesora na Facebooku. Piśmiennictwo: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8501441/ https://famed.com.pl/focusmed/bez-kategorii/zylaki-czyli-przewlekla-niewydolnosc-zylna
Dowiedz się więcejNaturalne składniki wspierające zdrowie żył – spojrzenie profesora, lekarza flebologa.
Od ponad dwudziestu lat zajmuję się diagnostyką i leczeniem chorób układu żylnego. W mojej codziennej praktyce klinicznej obserwuję pełne spektrum problemów żylnych zgodnie ze standaryzowaną klasyfikacją CEAP – od wczesnych objawów, takich jak uczucie ciężkich nóg czy drobne teleangiektazje, po zaawansowaną przewlekłą niewydolność żylną z obrzękami, zmianami troficznymi skóry i owrzodzeniami. Klasyfikacja CEAP uwzględnia obraz kliniczny, etiologię, lokalizację zmian i mechanizm zaburzeń odpływu żylnego. Bez względu na stopień zaawansowania jedno pozostaje niezmienne, największa skuteczność w leczeniu chorób żył wymaga podejścia kompleksowego. Kompresjoterapia, farmakoterapia oraz metody zabiegowe są fundamentem leczenia objawowego i przyczynowego. Równocześnie ogromne znaczenie w terapii ma profilaktyka, ruch, właściwe odżywianie oraz rozsądnie prowadzona suplementacja, w której istotną rolę mogą odgrywać dobrze przebadane składniki roślinne. Co obserwuję w praktyce klinicznej? Większość pacjentów zgłaszających się do gabinetu flebologicznego prowadzi siedzący lub stojący tryb życia, ma ograniczoną aktywność fizyczną i często bagatelizuje pierwsze objawy niewydolności żylnej. Powszechne są także błędy w stosowaniu kompresjoterapii lub jej całkowity brak. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepsze efekty terapeutyczne uzyskujemy wtedy, gdy leczenie farmakologiczne i zabiegowe uzupełnione jest edukacją pacjenta, zmianą codziennych nawyków oraz długofalowym wsparciem układu żylnego. Fundament nowoczesnego leczenia chorób żył. Współczesna flebologia zabiegowa oferuje bardzo skuteczne metody leczenia przyczynowego – skleroterapię (płynową i piankową), ablacje termiczne (EVLT, SVS, RF) i nietermiczne (klej tkankowy) oraz nowoczesne techniki HIFU. Metody te pozwalają trwale eliminować niewydolne odcinki żylne z refluksem. Niezmiennie kluczową rolę odgrywa kompresjoterapia, która pozostaje najlepiej udokumentowanym elementem leczenia PNŻ. Farmakoterapia flebotropowa prowadzi do redukcji objawów, poprawy komfortu życia oraz ograniczenia obrzęków. Nawet najlepiej przeprowadzony zabieg nie przyniesie trwałych efektów bez codziennych działań profilaktycznych. Rola ruchu, diety i suplementacji Zawsze podkreślam pacjentom, że regularny ruch jest podstawowym czynnikiem chroniącym żyły. Aktywność fizyczna usprawnia pracę pompy mięśniowej łydek i poprawia odpływ żylny. Równie istotna jest dieta bogata w antyoksydanty, białko i mikroelementy wspierające śródbłonek. W tym kontekście coraz częściej rozważam również suplementację składnikami roślinnymi, które – przy właściwym doborze – mogą realnie wspierać funkcjonowanie układu żylnego. Podkreślam jednak, że nie zastępują one leczenia przyczynowego. Składniki roślinne wspierające zdrowie żył w piśmiennictwie naukowym 1. Ruszczyk kolczasty (Ruscus aculeatus) Ruszczyk kolczasty jest jednym z najlepiej poznanych naturalnych flebotoników. Ekstrakt z korzenia zawiera saponiny steroidowe (ruskogenina, ruskozyd), flawonoidy oraz sterole. Mechanizm jego działania polega na stymulacji receptorów α1- i α2-adrenergicznych w ścianie naczyń żylnych, co prowadzi do wzrostu napięcia żylnego i poprawy powrotu żylnego. Dodatkowo ruszczyk wykazuje silne działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne, chroniąc śródbłonek oraz wspierając drenaż limfatyczny. W praktyce klinicznej obserwuję redukcję obrzęków, uczucia ciężkości nóg i poprawę tolerancji długotrwałego stania. 2. Kasztanowiec zwyczajny (Aesculus hippocastanum) Ekstrakt z kasztanowca zawiera escynę – saponinę o silnym działaniu przeciwobrzękowym – oraz flawonoidy. Jest to jeden z najlepiej przebadanych składników naturalnych w leczeniu przewlekłej niewydolności żylnej. Escyna stabilizuje śródbłonek naczyń, hamując enzymy degradujące macierz zewnątrzkomórkową. U pacjentów z łagodną i umiarkowaną PNŻ obserwuję wyraźne zmniejszenie obrzęków, bólu i uczucia napięcia kończyn dolnych. 3. Wąkrota azjatycka (Centella asiatica) Wąkrota azjatycka zawiera triterpeny (asiatykozyd, madekasozyd), flawonoidy i alkaloidy. Substancje te stymulują syntezę kolagenu w ścianach naczyń żylnych, poprawiając ich wytrzymałość i elastyczność. Zmniejszają również filtrację kapilarną i obrzęki. Jest to składnik szczególnie wartościowy dla pacjentów z zaburzeniami mikrokrążenia i zmianami troficznymi skóry. 4. Miłorząb japoński (Ginkgo biloba) Ekstrakt z liści miłorzębu zawiera flawonoidy i terpenoidy (ginkgolidy, bilobalidy), które poprawiają właściwości reologiczne krwi i mikrokrążenie. Chroni śródbłonek, działa antyoksydacyjnie i hamuje agregację płytek. Choć najczęściej kojarzony z neurologią, znajduje zastosowanie również w zaburzeniach krążenia obwodowego. 5. Ekstrakt z pestek winogron (Vitis vinifera) Ekstrakt z pestek winogron zawiera resweratrol, procyjanidyny, flawonoidy i antocyjany. Wykazuje silne działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne, nasila relaksację naczyń zależną od tlenku azotu oraz zmniejsza przepuszczalność naczyń. Znajduje zastosowanie w profilaktyce chorób mikrokrążenia i wsparciu procesów gojenia. 6. Oczar wirginijski (Hamamelis virginiana) Oczar wirginijski zawiera taniny, flawonoidy i galusan. Wykazuje silne działanie ściągające, przeciwzapalne i miejscowo hemostatyczne. Stabilizuje ścianę naczyń i zmniejsza przekrwienie. 7. Arnika górska (Arnica montana) Arnika zawiera flawonoidy i laktony seskwiterpenowe. Wzmacnia naczynia włosowate, zmniejsza ich przepuszczalność i działa przeciwzapalnie. W praktyce klinicznej często stosowana jako wsparcie regeneracji po urazach i zabiegach. Podsumowanie – moje podejście kliniczne Z perspektywy wieloletniej praktyki klinicznej mogę jednoznacznie stwierdzić, że najlepsze efekty leczenia chorób żył osiąga się poprzez połączenie leczenia przyczynowego, kompresjoterapii, farmakoterapii oraz świadomej profilaktyki. Naturalne składniki roślinne nie są alternatywą dla leczenia zabiegowego, ale właściwie dobrane, mogą stanowić wartościowe wsparcie długofalowej strategii poprawy jakości życia pacjentów. O autorze: Prof. dr hab. n. med. Marek Karczewski - chirurg, flebolog i transplantolog. Flebolog z ponad 25 letnim doświadczeniem, pionier innowacyjnych metod leczenia żył, który pasję do medycyny łączy z misją edukowania pacjentów. Dołącz do społeczności Pana Profesora na Facebooku. Piśmiennictwo: 1.https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2227746/, 2. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16644618/, 3.https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8060118/ 4. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16651744/ 5. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/23195891/, 6.https://www.researchgate.net/publication/262693180_Systematic_Review_on_the_Efficacy_of_Topical_Arnica_montana_for_the_Treatment_of_Pain_Swelling_and_Bruises
Dowiedz się więcej