Przewlekła niewydolność żylna (PNŻ) stała się chorobą społeczną naszych czasów. Coraz więcej pacjentów trafia do gabinetów z bólem, obrzękami kończyn, zaawansowanymi zmianami żylakowymi, które często mogłyby zostać zmniejszone lub opóźnione poprzez zmianę stylu życia i nawyków.
Skala problemu — jak powszechna jest przewlekła niewydolność żylna w Polsce?
Dane epidemiologiczne pokazują, że PNŻ dotyka bardzo dużej części dorosłej populacji. W Polsce szacuje się, że 40–60% kobiet i 15–30% mężczyzn ma objawy chorób żył, obejmujące żylaki lub inne formy przewlekłej niewydolności żylnej. Niektórzy autorzy podają, że problem może dotyczyć nawet ponad 40% dorosłych Polaków. Objawy pojawiają się już u co piątej osoby przed 30. rokiem życia, a ich częstość rośnie wraz z wiekiem — w grupie po 60. roku życia nawet u 80% osób.
To znaczna część społeczeństwa, co sprawia, że PNŻ musimy traktować nie tylko jako problem medyczny, ale też chorobę cywilizacyjną.

Dlaczego choroby żył są tak powszechne? Nawyki, które sprzyjają ich rozwojowi
Na co dzień obserwuję u moich pacjentów wiele elementów zachowania i niekorzystnego stylu życia, które niekorzystnie wpływają na układ żylny lub przyspieszają progresję choroby. Poniżej opisuję najczęstsze z nich.
1. Siedzący tryb życia i długie godziny w pozycji siedzącej lub stojącej
W dzisiejszej gospodarce coraz więcej osób wykonuje pracę biurową lub zawody wymagające długotrwałego stania. Brak ruchu osłabia „pompę mięśniową łydek”, która jest kluczowa do prawidłowego odpływu krwi żylnej. W efekcie krew zalega w dolnych partiach kończyn dolnych, co prowadzi do zwiększenia ciśnienia żylnego, rozwoju żylaków oraz obrzęków.
2. Nadwaga i otyłość
Osoby z nadmierną masą ciała mają większe ryzyko rozwoju PNŻ, ponieważ tkanka tłuszczowa zwiększa obciążenie żył, pogłębiając zastój krwi i upośledzając naturalne mechanizmy krążenia.
3. Palenie tytoniu i alkohol
Palenie papierosów niszczy śródbłonek naczyń, zwiększa stan zapalny i przyspiesza procesy miażdżycowe, a także negatywnie wpływa na elastyczność żył. Alkohol w nadmiarze sprzyja obrzękom i może nasilać stany zapalne w tkankach.
4. Złe nawyki siedzenia i złe obuwie
Zakładanie nogi na nogę, siedzenie w obcisłych ubraniach lub noszenie butów na wysokim obcasie może utrudniać prawidłowy odpływ żylnej krwi z kończyn dolnych, sprzyjając zastoju.
5. Niska aktywność fizyczna
Brak regularnego ruchu oznacza, że mięśnie łydek i stóp nie pracują efektywnie jako „pompa”, co jest kluczowe dla krążenia żylnego. Aktywność jest jednym z najważniejszych elementów prewencji chorób żylnych.
Najważniejsze działania profilaktyczne — co naprawdę działa?
Na podstawie mojej praktyki klinicznej oraz dostępu do dowodów naukowych przedstawiam najskuteczniejsze działania, które mogą znacząco zmniejszyć ryzyko rozwoju i postępu PNŻ:
1. Regularna aktywność fizyczna
Ruch aktywuje pompę mięśniową łydek, wspomagając odpływ krwi żylnej, szczególnie zalecam:
- codzienny marsz,
- pływanie,
- jazdę na rowerze,
- ćwiczenia rozciągające
2. Świadoma praca „żył przy pracy”
Jeśli w ciągu dnia wykonujesz długotrwałą pracę siedzącą lub stojąco
- rób krótkie przerwy na spacer co 30–60 minut
- wykonuj napinanie i rozluźnianie mięśni łydek
- unikaj krzyżowania nóg podczas siedzenia
3. Kompresjoterapia
To jeden z najlepiej udokumentowanych sposobów wspierania odpływu żylnego u osób z PNŻ i żylakami. Odpowiednio dobrane wyroby (skarpetki, pończochy uciskowe) zmniejszają zastoje i poprawiają komfort życia pacjentów.
4. Optymalizacja masy ciała i dieta
Otyłość jest istotnym czynnikiem ryzyka PNŻ. Redukcja nadwagi poprzez zbilansowaną dietę może zmniejszyć obciążenie żył oraz obrzęki. Dieta bogata w warzywa, owoce, błonnik i antyoksydanty korzystnie wpływa na kondycję naczyń.
5. Suplementacja i wspomaganie żył
Coraz częściej wraz z terapią flebologiczną omawiam z pacjentami możliwość suplementacji składnikami roślinnymi o udokumentowanym działaniu na układ żylny (np. ruszczyk kolczasty, kasztanowiec), oczywiście jako uzupełnienie, a nie substytut terapii medycznej.
Edukacja i świadomość, klucz do zmiany
Nie mniej ważna jest edukacja. Dane wskazują, że wiele osób nie rozpoznaje wczesnych objawów chorób żylnych, mimo ich obecności i dolegliwości.
Pacjenci często bagatelizują pierwsze sygnały, takie jak pajączki naczyniowe, ciężkość nóg czy obrzęki pod koniec dnia, co opóźnia zgłoszenie się do specjalisty i wdrożenie skutecznych działań.
Podsumowanie. Spojrzenie praktyka:
Widzę, że choroby żył są w dużej mierze chorobą cywilizacyjną, powiązaną z niezdrowymi nawykami społecznymi, stylem życia i brakiem świadomości. Choć skłonności genetyczne odgrywają rolę, to modyfikowalne czynniki ryzyka - brak ruchu, otyłość, siedzący tryb pracy czy palenie tytoniu, są najczęstszymi przyczynami progresji PNŻ.
Zmiana codziennych nawyków, odpowiednia profilaktyka i wczesna diagnostyka mogą znacząco poprawić jakość życia i spowolnić rozwój objawów choroby. Nie wystarczy leczyć, trzeba zapobiegać.
O autorze:
Prof. dr hab. n. med. Marek Karczewski - chirurg, flebolog i transplantolog. Flebolog z ponad 25 letnim doświadczeniem, pionier innowacyjnych metod leczenia żył, który pasję do medycyny łączy z misją edukowania pacjentów. Dołącz do społeczności Pana Profesora na Facebooku.
Piśmiennictwo:
- https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8501441/
- https://famed.com.pl/focusmed/bez-kategorii/zylaki-czyli-przewlekla-niewydolnosc-zylna
